Serio. Jest po 21, siedzę na balkonie, nasz domek już w połowie śpi, leci muzyka, choć teraz już znacznie ciszej, niż kiedyś. Kubuś kończy pracę, jemy kanapki. Za jakiś czas pójdziemy się umyć, i pójdziemy do sypialni. Dzień się już kończy, a my siedzimy sobie, wiedząc, że jutro znów musimy wstać, on popracować, ja zajmować się Oliwkiem... I tak mijają dni ostatnio bardzo często. A jeszcze nie tak dawno temu, gdy przychodził wieczór, kończyliśmy swoje sprawy, ale nikt nie myślał o spaniu, o nie! Dzień zaczynał się z nadejściem wieczoru, rozdzwaniał się telefon, spotykaliśmy się ze znajomymi i wyruszaliśmy na podbój nocy! I choć było tak jeszcze nie tak dawno temu, to teraz wydaje się to odległe, jakby zblakło. I choć czasem tego nam brakuje, to widzimy jakie to było puste tak na prawdę. Ludzie byli, a później gdzieś z czasem się wymazywali, zastępowani przez innych, i ci też ginęli... A teraz zostaliśmy my. Razem tworzymy coś fajnego, co ma ogromną szansę przetrwać. Jest to coś, czego pierwszy raz w życiu jestem pewna! Coś poważnego, co nie rozleci się jak zamek z piasku, od pierwszego podmuchu wiatru, czy nawet od huraganu! Bo ma solidne fundamenty! I jestem teraz najszczęśliwszą! Osobą, dziewczyną, kobietą, mamą!
sobota, 15 czerwca 2013
o miłości kilka słów
Wiecie jak czasami szybko potrafi zmienić się nasze spojrzenie na świat. Jak w nowych życiowych sytuacjach, zmienia się jego postrzeganie?
Serio. Jest po 21, siedzę na balkonie, nasz domek już w połowie śpi, leci muzyka, choć teraz już znacznie ciszej, niż kiedyś. Kubuś kończy pracę, jemy kanapki. Za jakiś czas pójdziemy się umyć, i pójdziemy do sypialni. Dzień się już kończy, a my siedzimy sobie, wiedząc, że jutro znów musimy wstać, on popracować, ja zajmować się Oliwkiem... I tak mijają dni ostatnio bardzo często. A jeszcze nie tak dawno temu, gdy przychodził wieczór, kończyliśmy swoje sprawy, ale nikt nie myślał o spaniu, o nie! Dzień zaczynał się z nadejściem wieczoru, rozdzwaniał się telefon, spotykaliśmy się ze znajomymi i wyruszaliśmy na podbój nocy! I choć było tak jeszcze nie tak dawno temu, to teraz wydaje się to odległe, jakby zblakło. I choć czasem tego nam brakuje, to widzimy jakie to było puste tak na prawdę. Ludzie byli, a później gdzieś z czasem się wymazywali, zastępowani przez innych, i ci też ginęli... A teraz zostaliśmy my. Razem tworzymy coś fajnego, co ma ogromną szansę przetrwać. Jest to coś, czego pierwszy raz w życiu jestem pewna! Coś poważnego, co nie rozleci się jak zamek z piasku, od pierwszego podmuchu wiatru, czy nawet od huraganu! Bo ma solidne fundamenty! I jestem teraz najszczęśliwszą! Osobą, dziewczyną, kobietą, mamą!
Serio. Jest po 21, siedzę na balkonie, nasz domek już w połowie śpi, leci muzyka, choć teraz już znacznie ciszej, niż kiedyś. Kubuś kończy pracę, jemy kanapki. Za jakiś czas pójdziemy się umyć, i pójdziemy do sypialni. Dzień się już kończy, a my siedzimy sobie, wiedząc, że jutro znów musimy wstać, on popracować, ja zajmować się Oliwkiem... I tak mijają dni ostatnio bardzo często. A jeszcze nie tak dawno temu, gdy przychodził wieczór, kończyliśmy swoje sprawy, ale nikt nie myślał o spaniu, o nie! Dzień zaczynał się z nadejściem wieczoru, rozdzwaniał się telefon, spotykaliśmy się ze znajomymi i wyruszaliśmy na podbój nocy! I choć było tak jeszcze nie tak dawno temu, to teraz wydaje się to odległe, jakby zblakło. I choć czasem tego nam brakuje, to widzimy jakie to było puste tak na prawdę. Ludzie byli, a później gdzieś z czasem się wymazywali, zastępowani przez innych, i ci też ginęli... A teraz zostaliśmy my. Razem tworzymy coś fajnego, co ma ogromną szansę przetrwać. Jest to coś, czego pierwszy raz w życiu jestem pewna! Coś poważnego, co nie rozleci się jak zamek z piasku, od pierwszego podmuchu wiatru, czy nawet od huraganu! Bo ma solidne fundamenty! I jestem teraz najszczęśliwszą! Osobą, dziewczyną, kobietą, mamą!
odkąd nasze my dzieli się przez trzy
Jak to było tak na prawdę? Jak to się stało, że teraz MY dzieli się przez TRZY? Jak to się stało, że zawsze tylko JA, i zawsze tylko ON postanowili porzucić "tylko", a swoje "ja" dodać do siebie i stworzyć "my"?
To akurat proste! (niezbyt) dawno temu na Powiślu się spotkali, na Koźmińskiej się poznali i (prawie) od razu się w sobie zakochali! :)
A że się w sobie zakochali, jeszcze jedno "ja" po pewnym czasie do ich MY dodali.
I odtąd już ich Zdziwionkowe MY zaczęło dzielić się przez TRZY!
I co było dalej?
Dziewięć miesięcy później, dnia 17 stycznia roku 2013, pojawił się maleńki Zdziwionek - Oliwek, powiększając ich wspólne MY z DWA do TRZY!
A że był on w połowie nim, i w połowie nią, chodź wtedy jeszcze podobny zupełnie do nikogo,
zakochali się w nim bez pamięci, i zabrali go ze sobą! :)
I odtąd ich świat stał się OLIWKOWY!
Świat o zapachu chusteczek dla niemowląt NIVEA baby cream&soft, świeżo wypranych pieluch, herbatki koperkowej, zapachu miłości i szczęścia.
Smakuje jak słodkie owoce, jak zaślinione maleńkie łapki, czasem jak wino.
A jeśli chciałabym wam go namalować, z obrazu spoglądałaby na was para wielkich, błękitnych oczu, pełnych zaufania i radości, rozglądających się ciekawie dookoła, i śmieszna malutka otwarta paszcza, próbująca chwycić mój nos, a najchętniej pożreć mi całą głowę.
Obraz zdobiłby również ogromny uśmiech, namalowany palcem zamoczonym w słoiczku z zupką jarzynową! :)
W naszym świecie trzeba mieć trzy pary oczu, być w trzech miejscach na raz, i robić trzy rzeczy jednocześnie.
Bo Oliwek potrafi przeturlać się trzykrotnie i znaleźć na skraju łóżka, a po trzech minutach, może zapragnąć obejść trzykrotnie pokój na tatusiowych rękach!
Mamy tutaj też trzy razy więcej zmęczenia, trzy razy więcej obowiązków i trzy razy mniej czasu. Ale co tam! My to lubimy.
Bo czym jest zmęczenie, czy obowiązki, w porównaniu do szczerego, szerokiego Oliwkowego bezzębnego uśmiechu, albo głośnego wybuchu radości na nasz widok!
To akurat proste! (niezbyt) dawno temu na Powiślu się spotkali, na Koźmińskiej się poznali i (prawie) od razu się w sobie zakochali! :)
A że się w sobie zakochali, jeszcze jedno "ja" po pewnym czasie do ich MY dodali.
I odtąd już ich Zdziwionkowe MY zaczęło dzielić się przez TRZY!
I co było dalej?
Dziewięć miesięcy później, dnia 17 stycznia roku 2013, pojawił się maleńki Zdziwionek - Oliwek, powiększając ich wspólne MY z DWA do TRZY!
A że był on w połowie nim, i w połowie nią, chodź wtedy jeszcze podobny zupełnie do nikogo,
zakochali się w nim bez pamięci, i zabrali go ze sobą! :)
Świat o zapachu chusteczek dla niemowląt NIVEA baby cream&soft, świeżo wypranych pieluch, herbatki koperkowej, zapachu miłości i szczęścia.
Smakuje jak słodkie owoce, jak zaślinione maleńkie łapki, czasem jak wino.
A jeśli chciałabym wam go namalować, z obrazu spoglądałaby na was para wielkich, błękitnych oczu, pełnych zaufania i radości, rozglądających się ciekawie dookoła, i śmieszna malutka otwarta paszcza, próbująca chwycić mój nos, a najchętniej pożreć mi całą głowę.
Obraz zdobiłby również ogromny uśmiech, namalowany palcem zamoczonym w słoiczku z zupką jarzynową! :)
Bo Oliwek potrafi przeturlać się trzykrotnie i znaleźć na skraju łóżka, a po trzech minutach, może zapragnąć obejść trzykrotnie pokój na tatusiowych rękach!
Mamy tutaj też trzy razy więcej zmęczenia, trzy razy więcej obowiązków i trzy razy mniej czasu. Ale co tam! My to lubimy.
Bo czym jest zmęczenie, czy obowiązki, w porównaniu do szczerego, szerokiego Oliwkowego bezzębnego uśmiechu, albo głośnego wybuchu radości na nasz widok!
Wy pewnie tego nie rozumiecie, ale tak to u nas już jest.
Teraz wszystko dzielimy przez trzy, choć z matematyką nie ma to nic wspólnego.
Bo tak na prawdę szczęście i miłość się mnoży! Razy trzy, trzydzieści, trzysta, trzy tysiące... :)
Teraz wszystko dzielimy przez trzy, choć z matematyką nie ma to nic wspólnego.
Bo tak na prawdę szczęście i miłość się mnoży! Razy trzy, trzydzieści, trzysta, trzy tysiące... :)
piątek, 14 czerwca 2013
typowy - nietypowy dzień !
Jak wygląda typowy dzień młodych rodziców i pięciomiesięcznego malucha? Na pewno jest nietypowy! A przynajmniej nasz! Nie lubimy rutyny, choć niektóre czynności rutynowo powtarzamy nawet po kilka razy dziennie. Jednak żeby nie było nudno, przeplatamy je śmiechem i zabawnymi sytuacjami. Nie lubimy nudy, więc gdy tylko chce się do nas wkraść, od razu ją przeganiamy! Wsiadamy w samochód i uciekamy przed nią nad Wisłę, robimy sobie piknik na świeżym powietrzu, albo jedziemy na pole golfowe czy do zoo. U nas każdy dzień jest inny, każdy jest wyjątkowy. Każdego dnia uczymy się czegoś nowego, coś odkrywamy! My jako rodzice codziennie stajemy się silniejsi, a Oliwek codziennie rośnie i zaskakuje nowymi umiejętnościami, minkami, dźwiękami które wydaje... A wczoraj nawet wczołgał się pod stół! Jak? Nie mam pojęcia!
Jak wygląda nasz typowy-nietypowy dzień? Zobaczcie sami!
..więc postanowiłem pozaczepiać troszkę mamusię! :)
turlałem się po łóżku, łapałem własne stopy...
...i robiłem słodkie minki! :)
później pozwoliłem mamusi zjeść śniadanko
zmieniliśmy pieluszkę
i chyba odkryłem coś fajnego! :P
właściwie codziennie coś odkrywam, codziennie coś poznaję!
później zjadłem swoją stopę
ale chyba się nie najadłem, więc mama przyniosła mi zupkę!
zjadłem całą ze smakiem!
później mamusia dała mi herbatkę do popicia i poszła się umyć :)
później leniuchowaliśmy z mamusią i słuchaliśmy muzyki :)
jeszcze troszkę sobie odpocząłem po jedzonku...
...a moja mamusia poszła zrobić coś dobrego :)
mniam! wygląda smakowicie, nie to co moja zupka...
rodzice zjedli na balkonie, a ja im towarzyszyłem!
jednak trochę mnie to znudziło...
...bo po chwili usnąłem :)
kiedy smacznie sobie spałem, mamusia nastawiła pranie
pranie się skończyło, więc trzeba było wywiesić...
w końcu się obudziłem, bo chyba zgłodniałem.
no to mamusia zrobiła mi mleko. :)
no to mamusia zrobiła mi mleko. :)
później troszkę się pobawiłem...
i pogadałem też sobie z tą drugą dzidzią, która wygląda zupełnie jak ja! :)
polatałem też samolotem!
ale że wszystkie te zabawy już mnie znudziły,
polatałem też samolotem!
ale że wszystkie te zabawy już mnie znudziły,
postanowiłem wyciągnąć rodziców na spacerek! :)
po spacerku ja leniuchuję sobie w wózeczku,
a mamusia szykuje obiadek, który zazwyczaj jemy koło 17:30
później mama przygotowuje mi rzeczy do spania i ogarnia mieszkanko.
później mama przygotowuje mi rzeczy do spania i ogarnia mieszkanko.
a tatuś jak co wieczór mnie kąpie, i chyba to lubię! :)
później rodzice czeszą mi włoski, smarują kremikiem pupkę,
ubierają, całują i ściskają! <3
...dostaję też butlę...
jeszcze tylko musi mi się odbić, i kołysany cichą melodyjką
gdy już śpię, rodzice mogą sobie pozwolić na mniejsze i większe przyjemności. ;>
w nocy budzę się zawsze koło piątej, wypijam ładnie mleczko,
po czym idę spać dalej :)
po czym idę spać dalej :)
dodam jeszcze, że przygotowanie fotorelacji zajęło mi półtora dnia,
co było nie lada wyzwaniem.
Mamy nadzieję, że się Wam podobało! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























